Piosenki Kabaretu Straszych Panów Od A do Z
 |
|
|
Kabaret Starszych Panów „Od A do Z”
To już osiem lat od ukazania się 5-płytowej edycji piosenek z Kabaretu Starszych Panów. Wtedy wydawnictwo to uradowało mnie. Dziś wiedza, którą w międzyczasie posiadłem, powoduje, że radość ta w znacznym stopniu uległa redukcji, bo wiem już, że było w nim nieco usterek w datach i opisach. I tak na przykład: w wersji piosenki Portugalczyk Osculati (która zresztą powinna była znaleźć się w drugim Nadprogramie piosenkowym „Piosenka jest dobra na wszystko”, a nie w III Wieczorze Kabaretu Starszych Panów) głos Wiesława Michnikowskiego przypisałem Edwardowi Dziewońskiemu. Poza tym uwadze mojej uszło to, że niektóre kilkakrotnie zaśpiewane piosenki, mimo iż wydają się być identyczne, to jednak identycznymi bynajmniej nie są – wystarczy chociażby porównać dwie wersje Jeżeli kochać to nie indywidualnie – i w związku z tym pominąłem ich warianty, nie umieszczając, niesłusznie, w zestawie. Itd. itp.
Jak to możliwe? – zapytają Państwo zapewne. I słusznie, ja też bym tak zapytał. Otóż, gromadząc nagrania Starszych Panów, a potem wspomagając redaktora Borkowskiego w ich opublikowaniu, konsultowałem naturalnie wszelkie tego typu niejasności z Wujem Przyborą. Ale Wujo nie był kronikarzem, tylko Poetą, nic więc dziwnego, że Jego pamięć nie obciążała się tak prozaicznymi detalami. Podobnie rzecz miała się ze wspomnieniami artystów odtwórców. Ale i tu trudno się dziwić. Tych Siedmioro Wspaniałych (Jędrusik, Krafftówna, Kwiatkowska, Czechowicz, Dziewoński, Gołas, Michnikowski) miało na swoim koncie tak obszerną działalność, że nie sposób by mogli ją od A do Z, a nawet do B, spamiętać. A Tata? Tata zupełnie się tym co tworzył nie interesował i gdyby nie Mama, która ku Jego nie kończącemu się zdumieniu z heroicznym wręcz uporem wydzierała mu i archiwizowała powstające na bieżąco nuty, to zapewne nawet i one by nie ocalały.
Następne pytanie nasuwa się samo: skąd wobec tego teraz ten nagły przypływ wiedzy u mnie? Ano ze żmudnego wertowania scenariuszy i zapisów nutowych Kabaretów, wpijania się uszami w materiały audio i wbijania się oczami w materiały video – do czego zmusiło mnie przed kilku laty pisanie (wespół z Moniką Wasowską i Romanem Dziewońskim) „Leksykonu Kabaretu Starszych Panów Ostatni naiwni”. Tam zresztą również nie udało się ustrzec przed, na szczęście kilkoma tylko, błędami. Ciągle mamy nadzieję, że wydawca wznawiając książkę, tak jak się zresztą z nami umawiał, pozwoli je nam w końcu usunąć. Odkąd stałem się szczęśliwym posiadaczem wymienionych wyżej, jak też pominiętych (również wyżej) faktów, marzyłem niejednokrotnie, by box Kabaretu mógł ukazać się ponownie – już z naniesionymi nań poprawkami, jak również z uzupełnieniami muzycznymi.
I oto nadarzyła się sposobność. Z okazji przypadającego w tym roku 50-lecia Kabaretu Starszych Panów Polskie Radio dało się przeze mnie namówić (notabene nie dość, że bez walki, to jeszcze z życzliwością) do wznowienia tego przedsięwzięcia. Czym wobec tego zamierzamy kusić tych z Państwa, którzy mają już wydanie poprzednie (bo tych co nie mają to rzecz jasna całością)?
Chciałbym Państwu móc powiedzieć, że pojawią się w nim nowe piosenki, ale nie powiem, bo nowych piosenek po prostu nie ma i być nie może, jako że nie powstały. Będą natomiast inne wersje wydanych już piosenek w nie publikowanych nigdy wcześniej interpretacjach tych samych wykonawców (np. oryginalne Nie odchodź Kaliny Jędrusik z roku 1960, znane do tej pory z wersji z roku 1965), ale także i innych wykonawców (naturalnie z kręgu Kabaretu), np. Utwierdź mnie Bronisława Pawlika, jak również wersje nagrane, ale nie wykorzystane później w Kabarecie, ani nigdzie indziej, np. Shimmy Szuja Ireny Kwiatkowskiej. Pojawią się prócz tego, jakbyśmy to dzisiaj określili, jingle, np. Głos Nie Wiadomo Skąd czy też Podrzucanie Lucy Hrabiny Tyłbaczewskiej, że nie wspomnę już o „granej” przez nią (Hrabinę), a opracowanej kapitalnie przez Tatę Połkniętej Ramonie.
Będą też radiowe wersje Kupletów. Jak to radiowe? Przecież to wszystko jest radiowe! To prawda, choć nieco zawiła. A mianowicie: w owych czasach Radio i Telewizja były jedną instytucją, choć Radio – zasłużoną i ubóstwianą od wieloletniego wczoraj, zaś TV – dopiero co raczkującą, bez krztyny wczoraj i niepewną nawet jutra. I wszystko co nagrywano wtedy dla potrzeb muzycznych Starszych Panów i nie tylko, odbywało się w studiu M-1 (obecnie im. Agnieszki Osieckiej) przy Myśliwieckiej 3/5/7, czyli w Radiu. A potem sięgała po to TV i tamże, jak wiadomo, Kabaret miał swoją premierę. Ale nie każdy chyba wie, że miał też i swoją powtórkę (na ogół z tymi samymi artystami i od nowa nagrywaną), która to działa się już w Radiu. A ponieważ oba wydarzenia dzieliło zazwyczaj parę miesięcy, to bywało, że Kuplety, które podczas premiery traktowały o jesieni, przy powtórce rozgrywały się już zimą, tak więc po korektach tekstowych zapisywane były raz jeszcze na taśmie. Naturalnie przy Myśliwieckiej (i stąd to umowne moje nazewnictwo, by odróżnić Kuplety telewizyjne nagrane w Radiu od Kupletów radiowych nagranych… w Radiu). Innym razem znowu Pan B nie na tyle czuł się zżyty z ich dotychczasową treścią, aby jej nie skorygować, a Pan A ze zrozumieniem wspierał Go w tym ulepszaniu. Do takich sytuacji doszło w Kabarecie kilka razy i dlatego w Wieczorach, w których wystąpiły, zetkną się Państwo z Kupletami aż dwukrotnie. Były też i inne sytuacje, ot, choćby takie, że daną piosenkę , np. Czemu zgubiłam/łaś korale w TV śpiewał kto inny niż w Radiu, bo twórcom zmieniła się koncepcja artystyczna. I to także odnotowuję. Nie muszę chyba dodawać, że niezależnie od tej czy innej koncepcji i tak wszystko rejestrowane było (jak zawsze) w M-1 przy Myśliwieckiej.
W jednym przypadku niestety mi się nie powiodło. Do dziś nie dysponuję, mimo intensywnych poszukiwań, telewizyjną wersją Kupletów numer III, która w sposób zupełnie niewytłumaczalny nie zachowała się dźwiękowo, a rozpoczynała następująco: „Przyszła jesień, płakać chce się, więdną liście... Najpierw chrypka, potem – grypka oczywiście...” Ale za to po raz pierwszy od roku 1960, czyli od czasu premiery będą Państwo mogli usłyszeć Kuplety numer IV w pełnym ich brzmieniu, czyli z odnalezioną właśnie pierwszą zwrotką!!!
No i na koniec nie mogę nie dodać, iż będzie jeszcze nowa 24-bitowa jakość dźwięku, jako że remastering odnotowuje u nas rosnącą permanentnie zwyżkę możliwości. I tu ukłony, a raczej pokłony, w stronę Pana Krzysztofa Kuraszkiewicza. Niektóre utwory, które do tej pory ukazywały się z pewnymi defektami, np. notoryczny bohater tego wstępu Portugalczyk Osculati (zachwiany wstęp), czy też parę Kupletów z przyciętymi początkami, i jeszcze kilka innych, z pracowitą zawziętością i ambicją, a co najważniejsze z niezwykłym talentem zreperowała, czy też (by posłużyć się terminologią fachową) zrekonstruowała Monika Wasowska (zbieżność nazwisk nie przypadkowa). Ściskam Ją za to, choć mam świadomość, że to niewspółmierne do rangi tego czego dokonała. Ścieżką pośród łąk (rżysk) nadal w początkowej fazie będzie się chybotać, bo nie było możliwości, by się z tym uporać, ale tuszę, że Państwo nam to darują… i podążą razem z nami dalej. Ta Ścieżka doprawdy niczym nie grozi. Sprawdziliśmy ją. I to w obie strony.
Tych wszystkich nie publikowanych wcześniej rarytasów, o których snułem (częściowo) te wynurzenia, odnajdą Państwo ponad 40, a to sprawia, że album rozrósł się do 6 krążków, co z kolei zmusiło panów Krzysztofa Weliana i Eryka Nowaka (nie opierali się) do wymyślenia kolejnej znakomitej okładki (dziękuję z podziwem), a nas (z Moniką) do wyszukania kilku jeszcze zdjęć.
Czyli, proszę Państwa, to NIE JEST reedycja, a zatem NIE MOŻNA TEGO NIE MIEĆ!
Aha, i jeszcze jedno. Po raz pierwszy utwory ułożone będą w porządku, w którym pojawiały się w Kabaretach i w tych, w których się pojawiały, zaś nazwiska wykonujących je artystów podane zostaną w kolejności takiej, w jakiej słyszy się ich głosy. A nuż nie każdy z Państwa (zwłaszcza z młodszych generacji) ma je utrwalone, a chciałby…
Ufff, jak to dobrze, że nie będzie już na mnie ciążyć odpowiedzialność wobec historii, że nie będę się już musiał więcej martwić tym, że nie wszystko ukazało się tak, jak ukazać się powinno i że jak mnie zabraknie, to już nie będzie komu się tym zająć.
Tato! Wuju! Zadanie wykonane! Odtąd już mogę budzić się spokojnie tak długo, jak mi to jest przeznaczone… Tylko co ja zrobię, jak odnajdą się te KUPLETY???
Grzegorz Wasowski,
Krynica Górska, 15.01.2008,
|
 |
|
|
Seria "The Best... Ever!" to najbardziej rozpoznawalna seria w Polsce. W jej ramach ukazało się już 15 tytułów i każdy z nich spotkał się z dużym zainteresowaniem ze strony słuchaczy. Elegancki projekt graficzny, ekskluzywne opakowanie i starannie dobrany zestaw utworów to cechy wyróżniające te boxy spośród innych wydawnictw na rynku i sprawiające, że klienci chętnie po nie sięgają. W tej części serii zaprezentowano niezapomniane polskie i...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Wytwórnia Dream Music ma zaszczyt przedstawić ścieżkę dźwiękową do filmu „Coco Chanel” ze znaną francuską aktorką Audrey Tatou w roli tytułowej! Premiera płyty już 26 czerwca!!
Muzyka do filmu „Coco Chanel” została skomponowana przez francuskiego kompozytora Alexandra Desplata („Dziwny przypadek Benjamina Burtona”) i nagrana przez The London Symphony Orchestra.
Na płycie znalazło się 18 kompozycji, w tym...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
1. A Giant Transformation
2. When You See (Those Flying Saucers)
3. Tell Him
4. A Wedding Interrupted
5. Meet The Monsters
6. Planet Claire
7. Do Something Violent!
8. The Grand Tour
9. Oversized Tin Can
10. The Battle At Golden Gate Bridge
11. Didn't Mean To Crush You
12. Reminiscing
13. Imprisoned By A Strange Being
14. Galaxar As A Squidling
15. March Of The Buffoons
16. Wooly Bully
17. Susan's Call To Arms...
|
|
czytaj więcej
|
 |
|
|
Muzyka do "Epoki Lodowcowej 3" napisana została przez brytyjskiego kompozytora Johna Powella ("Mrówka Z", "Uciekające kurczaki", "Tożsamość Bourne'a", "Epoka Lodowcowa 2"). Aranżacjami orkiestrowymi zajęli się: Dave Metzger i John Ashton Thomas. Na krążku znajdą się aż 43 kompozycje.
"Epoka Lodowcowa 3" to kontynuacja jednego z największych przebojów kina animowanego ostatnich lat, w której poznamy dalsze przygody leniwca Sida,...
|
|
czytaj więcej
|
|
Kategorie
 Po niezwykle udanej trasie koncertowej "Sobremesa" w listopadzie 2011, która zgromadziła ok. 10 000 słuchaczy w 13 miastach, Anna Maria Jopek ponownie postanowiła zaprosić do Polski muzyków z Portugalii.
 Dwa nowe modele słuchawek firmy Sony — MDR-V55 i MDR-ZX600 — łączą wielkomiejskie wzornictwo z bogactwem dźwięku. Idealnie nadają się do słuchania nagrań z odtwarzaczy MP3 i są doskonałą propozycją dla miłośników muzyki, którzy dźwięk cenią na równi ze świetnym wyglądem.
 Na sklepowe półki trafiły właśnie 2 najnowsze stereofoniczne zestawy słuchawkowe Nokia Purity oraz Nokia Purity HD. Akcesoria powstały w wyniku współpracy fińskiego producenta z firmą Monster, liderem w dziedzinie dźwięku wysokiej jakości. Są to pierwsze z serii kolorowych akcesoriów dźwiękowych mających odzwierciedlać najwyższą jakość i oryginalny design smartfonów Nokia Lumia z Windows Phone.
 Nowe, kolorowe odtwarzacze mp3 firmy Sony z serii Walkman® B170 umożliwiają autentyczne odczuwanie muzyki. Nowe modele Walkman® z serii B ważą zaledwie 28 g, są więc tak małe i lekkie, że można je wszędzie zabierać ze sobą. W przypadku B170 małe wymiary idą w parze z doskonałą jakością dźwięku: wystarczy bowiem nacisnąć przycisk Bass Boost, by usłyszeć w słuchawkach mocny i bogaty bas.
|